"Łowiec Polski" - numer 3/2018
Broń i amunicja

Pojedynek klasyków

Ernest Hemingway mawiał, że nie ma takiej choroby, której nie da się wyleczyć za pomocą .30-06. Jednak to stara niemiecka „ósemka”, czyli 8 × 57 JS, zyskuje ostatnimi czasy na popularności. Który z tych kalibrów wybrać?

Spróbujmy porównać dwa dobre naboje: .30-06 Sprg. i 8 × 57 JS. Pierwszy przez ponad pięćdziesiąt lat nazywany był „królem nabojów myśliwskich”, drugi powoli odchodził w zapomnienie. I nagle coś się zmieniło – coraz więcej łowców interesuje się niemiecką „ósemką” i kupuje broń w tym kalibrze. Czy jest to wyłącznie kwestią mody? A może decydują zmiany w populacjach zwierzyny grubej? Spróbujmy to wyjaśnić, zaczynając od historii obu nabojów.

.30-06 ma typowo wojskowy rodowód. Wymogi amerykańskiej armii w początkach XX wieku były jasne – pocisk karabinowy musiał mieć energię wystarczającą do skutecznego rażenia celów żywych nawet z odległości paru kilometrów. Jankesi byli pod silnym wrażeniem karabinów Mausera wz. 1893 i 1898, i dobrych nabojów 7 × 57 oraz 7,92 × 57. Dlaczego więc nie skopiowali tej amunicji? Kaliber .30, czyli 7,62 mm, był zapewne wymuszony przez posiadany park maszynowy – wszak poprzednim nabojem US Army był .30-40 Krag. Założenia konstruktorów były czytelne – nowy nabój musiał mieć przewagę nad konkurencją zarówno pod względem energii, jak i osiągów balistycznych. W rezultacie wieloletnich prac powstała amunicja o największej długości łuski (63 mm) wśród ówczesnych naboi karabinowych. Znaczny ładunek prochowy rozpędzał pocisk do dużych prędkości, a to przekładało się zarówno na płaską trajektorię, jak i potężną energię kinetyczną.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone