"Łowiec Polski" - numer 1/2019
Broń

Iluzja płaskiego toru

Wielu naszych łowców ulega iluzji mocy i płaskiego toru. Myśliwi szukają naboju o wysokiej energii kinetycznej, do tego gwarantującego trajektorię porównywalną z promieniem lasera. Tylko czy taki nabój w ogóle istnieje? Czy poszukiwania super-amunicji mają sens?

Producenci broni i pocisków próbują utwierdzić nas w przekonaniu, że tylko ich precyzyjny sztucer i najnowszy nabój zagwarantują sukces podczas polowania. Hitem tego roku jest nabój 6,5 Creedmoor (6,5 CM). Znany od jedenastu lat, ale dopiero od niedawna preferowany przez wojskowych i policyjnych snajperów. Za oceanem wszyscy kupują sztucery tego kalibru i przekonują, że jest idealny na jelenie. Tyle że jelenie wirginijskie są sporo mniejsze od naszych.

Czy rzeczywiście jest to nabój przyszłości? Bezsprzecznie 6,5 Creedmoor cechuje się wysokimi parametrami skupienia i dużym zasięgiem skutecznym. Prędkość naddźwiękową, a więc i celność, pociski zachowują nawet na odległości 1200 metrów. Inne zalety to niski impuls odrzutu (ok. 40% słabszy od .308 Win.) oraz odporność na wiatr boczny. Cenią go zwłaszcza strzelcy w konkurencjach Long Range. Wydaje się, że w naszych warunkach zacznie powoli wypierać skandynawski 6,5 × 55, natomiast w USA w pierwszej kolejności zdetronizuje popularny .308 Winchester. W każdym razie kariera 6,5 CM ruszyła z kopyta. I dobrze, bo ten umiarkowany, świetnie dopracowany konstrukcyjnie nabój zasługuje na sukces.

Niszczyciel lunet
Młodzi myśliwi fascynują się amunicją Magnum. Ulegają modzie i wpływom Internetu. Twierdzą, że im mocniejszy i szybszy pocisk, tym lepszy. Wielu z nich szybko to upodobanie minie z racji dużego odrzutu czy czynników ekonomicznych. Obserwowałem kiedyś młodego stażem myśliwego, który zdecydował się na elitarny sztucer kalibru .300 Weatherby Magnum. Był to Sauer, ale produkowany dla amerykańskiej firmy. Dlaczego zainteresował go właś­nie ten nabój? Twierdził, że .300 W-by Mag. kładzie wszystko nawet na duży dystans. I nie trzeba uwzględniać poprawki – bije w punkt. Dobrze byłoby, gdyby potencjalny nabywca broni pod tak silny nabój miał możliwość oddania (koniecznie przed zakupem!) przynajmniej kilku strzałów. Takie doświadczenie w wielu przypadkach skutecznie odstrasza lub – nazwijmy to inaczej – uczy rozwagi.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone